Kilka dni temu Sejm przyjął nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która ma ułatwić walkę z nielegalnymi treściami w internecie oraz daje szansę na większą kontrolę nad polityką moderacji treści stosowaną przez platformy społecznościowe. Ustawa trafi teraz pod obrady Senatu. Izba Wydawców Prasy z zadowoleniem przyjmuje decyzję ustawodawcy. Poniżej publikujemy pełną treść naszego stanowiska.
Stanowisko Izby Wydawców Prasy w sprawie projektu nowelizacji ustawy
o świadczeniu usług drogą elektroniczną
Z zadowoleniem przyjmujemy przyjętą w Sejmie nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (druk 1757, druk 1922, druk 1922-A; dalej jako Nowelizacja), która służyć ma stosowaniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z dnia 19 października 2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych – dalej jako: DSA).
Przede wszystkim wyrażamy satysfakcję z tego, że poprzez wprowadzany nowy art. 11a po wielu latach dokonano wreszcie implementacji do prawa polskiego art. 8 ust. 3 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (tzw. dyrektywa Infosoc). Przypomnijmy, ten przepis dyrektywy stanowi, iż „Państwa Członkowskie zapewnią, aby podmioty praw autorskich mogły wnioskować o wydanie nakazu przeciwko pośrednikom, których usługi są wykorzystywane przez stronę trzecią w celu naruszenia praw autorskich lub pokrewnych”. Jak słusznie w uzasadnieniu Nowelizacji (dalej jako Uzasadnienie) zauważyli jej autorzy, „[w] prawie polskim nie istnieje szczególna podstawa prawna, która umożliwiałaby złożenie wniosku do sądu lub organu administracji o wydanie nakazu podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom (…). Brak szczególnej procedury do wydawania nakazów w projekcie ustawy spowoduje, że ochrona prawna obywateli Rzeczypospolitej Polskiej będzie słabsza niż obywateli innych państw członkowskich Unii Europejskiej” (s. 6 Uzasadnienia). W tym miejscu warto też przypomnieć, iż brak implementacji art. 8 ust. 3 dyrektywy Infosoc był kilka lat temu przedmiotem skargi złożonej do Komisji Europejskiej o niewłaściwą transpozycję dyrektywy do porządku krajowego. Dlatego cieszy fakt, iż uchwalenie Nowelizacji położy kres temu zarzutowi.
Mechanizm przewidziany w art. 1 pkt 6 Nowelizacji (wprowadzenie nowego rozdziału 2a), w tym w szczególności nowy art. 11a ust. 1 pkt 1 powinien jak najszybciej zostać wprowadzony.
Przypomnijmy, iż wskazany przepis daje możliwość złożenia wniosku „o wydanie nakazu podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom polegającego na uniemożliwieniu dostępu do nielegalnych treści występujących w usłudze świadczonej przez dostawcę usług pośrednich”, czyli – zgodnie z definicją z art. 3 lit g DSA – w usłudze „zwykłego przekazu” polegającej na transmisji w sieci telekomunikacyjnej informacji przekazanych przez odbiorcę usługi lub na zapewnianiu dostępu do sieci telekomunikacyjnej; w usłudze „cachingu” polegającej na transmisji w sieci telekomunikacyjnej informacji przekazanych przez odbiorcę usługi, obejmującą automatyczne, pośrednie i krótkotrwałe przechowywanie tej informacji, dokonywane wyłącznie w celu usprawnienia późniejszej transmisji informacji na żądanie innych odbiorców; oraz w usłudze „hostingu” polegającej na przechowywaniu informacji przekazanych przez odbiorcę usługi oraz na jego żądanie. W szczególności ten ostatni zakres – z punktu widzenia dziennikarzy i wydawców prasy – odgrywa kluczowe znaczenie.
Należy zauważyć, iż „nielegalne treści” zostały przez ustawodawcę określone poprzez odwołanie do konkretnych przepisów Kodeksu karnego (Dz. U. z 2025 r. poz. 383), ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1162 oraz z 2025 r. poz. 427 i 799), ustawy – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2023 r. poz. 1170). Wniosek może także – co ma dla nas kluczowe znaczenie – zostać złożony w przypadku nieuprawnionego rozpowszechniania cudzego utworu w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, czyli czynu zabronionego określonego w art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2025 r. poz. 24;), do którego także konkretnie odsyła art. 11a ust. 1 pkt 1 Nowelizacji i którego wdrożenie – co już zauważyliśmy powyżej – wymagane jest przez akty prawa międzynarodowego.
Przedmiotowy wniosek może zostać złożony do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (lub w przypadku treści wideo – do Przewodniczącego KRRiT), czyli organu, który już od wiosny br. pełni rolę (na razie tymczasowo) koordynatora ds. usług cyfrowych. Przypomnijmy, iż ów koordynator miał być wyznaczony do dnia stosowania w Polsce DSA, czyli do 17 lutego 2024 roku. Mamy nadzieję, że zwiększający się zakres obowiązków Prezesa UKE spowoduje, że zostanie on wzmocniony o dodatkowe zasoby finansowe i wykwalifikowaną kadrę, by móc kompetentnie i efektywnie spełniać swoje funkcje, określone m.in. w DSA oraz w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
W tym kontekście nasze zdziwienie wywołują słowa krytyki skierowane do ustawodawcy, jakoby przewidziane rozwiązanie miało stanowić „cenzurę”, „naruszać wolność słowa” czy „godzić w dostęp do informacji”. To całkowicie nieprawdziwe i bezzasadne zarzuty. I to z kilku powodów.
Po pierwsze, i to chyba jest oczywiste, rozpowszechnianie w internecie treści pochwalających lub nawołujących m.in. do ludobójstwa, przyjęcia zlecenia zabójstwa, dyskryminacji, kradzieży tożsamości, seksualnego wykorzystania małoletniego czy propagowania pedofilii, powinno być zabronione. Tym bardziej musi istnieć mechanizm szybkiego reagowania, gdyby jednak do takiego nagannego zjawiska dochodziło.
Po drugie, by móc złożyć przedmiotowy wniosek, należy najpierw wykorzystać mechanizm przewidziany w art. 16 DSA, który jest odzwierciedleniem obowiązku reagowania na zgłoszenie o treściach, które zdaniem zgłaszającego zostały w serwisie nielegalnie zamieszczone. To tzw. działanie notice and take down obowiązujące od ponad 20 lat na podstawie dyrektywy o handlu elektronicznym, która została wprowadzona do polskiego porządku prawnego poprzez – nowelizowaną właśnie – ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Producenci treści, w tym wydawcy prasy, występowali i nadal występują po stronie uprawnionych, wysyłających wspomniane zgłoszenia.
Po trzecie, takich zarzutów nie podnoszono w przypadku rozwiązania przewidzianego w art. 17 DSA, na podstawie którego platforma może arbitralnie decydować o tym czy daną treść udostępni, czy ograniczy do niej dostęp. W oparciu bowiem o uznanie danych materiałów za niezgodne z własnym regulaminem, usługodawca może usunąć treść, uniemożliwić do niej dostęp, depozycjonować ją lub ograniczyć jej widoczność. Taki mechanizm został zresztą ostatnio dodatkowo potwierdzony w art. 18 ust. 4 Europejskiego Aktu o Wolności Mediów (European Media Freedom Act – dalej jako: EMFA), który daje dostawcy bardzo dużej platformy internetowej możliwość ograniczania widoczności treści „ze względu na to, że treści te są niezgodne z jego regulaminem świadczenia usług”. EMFA wprowadza wprawdzie możliwość udzielenia w terminie 24 godzin odpowiedzi na wspomniane uzasadnienie platformy, ale nie zmienia to nic, gdyż decyzja o ograniczeniu dostępu do treści może zostać nadal utrzymana. W tym zakresie oponenci Nowelizacji zarzutów jednak nie podnosili.
Po czwarte, wobec szerzącej się obecnie, sterowanej często z zewnątrz dezinformacji, czy to poprzez bezpośrednie rozpowszechnianie fałszywych informacji, czy przez „karmienie” systemów sztucznej inteligencji tysiącami nieprawdziwych treści, czego jesteśmy świadkami, pasożytowanie i piratowanie zweryfikowanych treści publikowanych pod redakcyjną odpowiedzialnością jest zjawiskiem, na które nie można pozwolić i które należy bezwzględnie zwalczać.
Po piąte, o czym już była mowa, wprowadzenie przedmiotowego mechanizmu wynika bezpośrednio z aktów prawa międzynarodowego, które Polska powinna była prawidłowo zaimplementować, czego – jak wiemy – w zakresie nielegalnie rozpowszechnianych treści chronionych prawem autorskim lub pokrewnym jeszcze nie zrobiła (art. 8 ust. 3 Infosoc).
Po szóste wreszcie, zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji, korzystanie z konstytucyjnych wolności i praw nie może naruszać wolności i praw innych osób. Sytuacja do żywego przypomina tę, której byliśmy świadkami podczas procedowania na poziomie UE dyrektywy UE/2019/790 o prawie autorskim i prawach pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, kiedy – z inicjatywy i w interesie globalnych firm technologicznych – ochronę praw autorskich i pokrewnych celowo – dokonując manipulacji i dezinformacji – nazywano „cenzurą”, z którą przepisy dyrektywy nie miały i nadal nie mają (co potwierdza okres stosowania dyrektywy) nic wspólnego.
Nie należy także zapominać, iż decyzja Prezesa UKE lub Przewodniczącego KRRiT nie jest ostateczna. Nowelizacja przewiduje bowiem możliwość złożenia skargi do sądu powszechnego, a następnie możliwość złożenia skargi kasacyjnej.
Zdajemy sobie sprawę, iż nadanie Prezesowi UKE specjalistycznych kompetencji, związanych z naruszeniem dóbr osobistych czy praw własności intelektualnej, powinno wiązać się z istotnym wzmocnieniem kadrowym, bowiem potencjalne sprawy mogą być skomplikowane i wymagać szczegółowej analizy, aby odpowiednio wyważyć prawo wolności wypowiedzi ochroną istotnych interesów osobistych oraz praw własności intelektualnej. Rozstrzyganie tego typu spraw wymaga znajomości orzecznictwa sądowego oraz znajomości praktyk stosowanych przez inne organy zajmujące się tymi kwestiami.
Postulujemy zatem systemowe ujednolicenie i przekazanie procedury odwoławczej w sprawach dotyczących praw własności intelektualnej do sądów własności intelektualnej, na wzór procedury uregulowanej w art. 9917 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Jako izba gospodarcza, dbająca m.in. o ochronę praw autorskich i pokrewnych dziennikarzy i wydawców prasy, uważamy, iż rozwiązania przyjęte w Nowelizacji, w szczególności te opisane w rozdziale 2a (art. 1 pkt 6 Nowelizacji), zasługują – co do zasady – na poparcie i powinny być jak najszybciej wdrożone.
Zarząd Izby Wydawców Prasy
Warszawa, 28 listopada 2025 roku
Pełna wersja tekstu w wersji PDF dostępna pod tym linkiem.
