Google unika podziału Chrome i Androida, ale musi udostępniać dane rywalom

Google unika podziału Chrome i Androida, ale musi udostępniać dane rywalom

Amerykański koncern Google nie będzie musiał sprzedawać swojej przeglądarki Chrome. Nie oznacza to jednak, że amerykański gigant technologiczny może działać, jak do tej pory. Sędzia okręgowy Amit Mehta wydał właśnie ostateczne orzeczenie po tym jak w zeszłym roku sąd federalny stwierdził, że Google łamie prawo antymonopolowe, wykorzystując swoją pozycję na rynku wyszukiwarek oraz reklamy internetowej.

System operacyjny Android nadal pozostaje w rękach amerykańskiej firmy technologicznej, a Google nadal może płacić innym firmom, np. Apple lub Mozilla, by korzystały z ich silnika wyszukiwania, Gemini czy innych usług. Zmieni się to, że Google podpisując umowy z innym firmami, nie może już wymuszać korzystania z jego usług na wyłączność. To samo dotyczy np. korzystania ze sztucznej inteligencji Gemini od Google. Ta decyzja podtrzymuje jednak rolę Google jako domyślnej wyszukiwarki na iPhone’ach, co oznacza, że użytkownicy nie zauważą większych zmian.

Te decyzje to efekt wyroku z sierpnia 2024 r., w którym uznano, że Google nielegalnie zawłaszczyło 90% rynku wyszukiwania m.in. dzięki umowie z Apple o domyślnym ustawieniu wyszukiwarki w przeglądarce Safari. Podobne umowy Google zawierał z producentami i operatorami, m.in. Samsungiem i Verizonem.

Poza tym Google musi podzielić się niektórymi danymi na temat swojej wyszukiwarki. Dzięki temu konkurencyjne firmy mają lepiej poznać rynek i na tej bazie budować swoje produkty. Koncern Google prawdopodobnie odwoła się od tej decyzji.

Źródło https://finance.yahoo.com