Francusko-niemiecka inicjatywa stworzenia w Europie alternatywnej wyszukiwarki dla Google twierdzi, że może zbudować europejskie indeksy wyszukiwania w ciągu roku kosztem około 50 milionów euro. List otwarty, opublikowany 12 marca, publicznie wzywa rządy krajowe w całej UE do wsparcia rozwoju suwerennej infrastruktury. Inicjatywa jest częścią prób zmniejszenia zależności Europy od zdominowanej przez technologię Big Tech-ów z USA.
European Search Perspective (EUSP) to wspólne przedsięwzięcie wyszukiwarek Ecosia (Niemcy) i Qwant (Francja, domyślna dla francuskiej administracji), wspierane infrastrukturalnie przez OVH. Celem jest stworzenie w pełni europejskiego, zorientowanego na prywatność indeksu, który zasilałby Ecosię, Qwanta oraz inne firmy przez API wyszukiwania i dokumentów – także dla systemów AI.
Dyrektor inicjatywy, Wolfgang Oels, wskazuje, że 99,5% zapytań w Europie obsługują trzy firmy: Google, Bing i rosyjski Yandex. Uzależnienie krajów UE od ich infrastruktury oznacza ryzyko utraty kluczowych funkcji w razie kryzysu geopolitycznego. Indeksy sieciowe są dziś „krytyczną infrastrukturą cyfrową” nie tylko dla wyszukiwarek, ale i dla wielu usług AI, które potrzebują aktualnych danych do „uziemiania” odpowiedzi.
EUSP nie prosi rządów o bezpośrednie finansowanie. Projekt miałby się utrzymywać z przychodów reklamowych, jeśli administracje publiczne w całej Europie przyjmą europejskie wyszukiwarki jako domyślne. Oels twierdzi, że zmiana domyślnej wyszukiwarki zajmuje mniej niż 30 minut, a już zrobiły to m.in. Deutsche Telekom, DHL, HSBC i SAP. Zwraca też uwagę na ryzyko zależności od amerykańskich dostawców – jak podwyżka cen API Microsoftu o 1200% – oraz techniczne wyzwania stałego indeksowania sieci i walki ze spamem, manipulacją rankingów i złośliwym oprogramowaniem.
Źródło https://cybernews.com
