Australia planuje wprowadzić podatek od gigantów technologicznych, jeśli nie będą płacić wydawcom za treści informacyjne. W ramach programu News Bargaining Incentive (NBI) wyszukiwarki i platformy społecznościowe, których przychody bezpośrednio z Australii przekraczają 250 mln dolarów (m.in. dotyczy to Google, Meta, Tik Tok), miałyby odprowadzać 2,25% ze swoich australijskich przychodów. Pieniądze trafiłyby do sektora mediów, by wspierać miejsca pracy dziennikarzy. Big Tech-y mogą uniknąć takiej daniny, zawierając umowy licencyjne z wydawcami – szczególnie z małymi i średnimi, gdzie ulga jest najwyższa.
Koalicja liderów australijskich mediów wydała wspólne oświadczenie popierające projekt ustawy, nazywając go „kluczowym krokiem w kierunku zabezpieczenia przyszłości australijskich wiadomości”. – Żywotność australijskiej demokracji opiera się na silnej i otwartej wymianie wiadomości, poglądów i opinii. To jest zagrożone. Jeśli platformy cyfrowe nie będą płacić za korzystanie z treści informacyjnych, z których czerpią zyski, dziennikarstwo staje się nie do utrzymania – czytamy w oświadczeniu.
Google i Meta sprzeciwiają się nowemu podatkowi w Australii. Trwają konsultacje społeczne w sprawie projektu ustawy, obejmującego kwestię podziału środków finansowych przeznaczonych dla sektora mediów informacyjnych, które potrwają do 18 maja.
Źródło https://pressgazette.co.uk
