Rozporządzenie o czystych nośnikach opublikowane! Sukces wydawców i branży kreatywnej

Rozporządzenie o czystych nośnikach opublikowane! Sukces wydawców i branży kreatywnej

Rozporządzenie aktualizujące listę tzw. czystych nośników zostało 12 maja opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 626. Przypomnijmy, że 30 kwietnia 2026 roku Marta Cienkowska, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, podpisała nowelizację rozporządzenia o czystych nośnikach, wpisując doń m.in. smartfony i tablety. Polska była jedynym krajem UE, który od kilkunastu lat nie aktualizował listy urządzeń, zawierającej m.in. nieużywane od dawna kasety VHS i faksy. Oczekiwana od wielu lat przez wszystkich twórców i producentów polskiej kultury zmiana wreszcie została zrealizowana, a lista urządzeń służących do kopiowania na własny użytek oraz czystych nośników, na których kopie są zapisywane, zaczęła odzwierciedlać większość zmian technologicznych, jakie od lat obserwowaliśmy.

O tę zmianę jako Izba Wydawców Prasy – wraz ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy i Wydawców Repropol i innymi organizacjami z branży kreatywnej – zabiegaliśmy od kilkunastu lat. Twórcy i producenci zostali wreszcie objęci wynagrodzeniami porównywalnymi z tymi, jakie otrzymują ich koledzy z zagranicy, gdzie opłaty reprograficzne od wielu lat były z powodzeniem uiszczane, nie powodując wzrostu cen urządzeń, ale przyczyniając się do zwiększenia słusznych rekompensat dla twórców i producentów, w tym dziennikarzy i wydawców, których utwory są masowo powielane.

To wielki sukces środowiska po latach starań i wielka korzyść dla wydawców oraz dziennikarzy. Opłata reprograficzna rekompensuje artystom i dziennikarzom prawo użytkowników do kopiowania legalnie rozpowszechnionych utworów. Autorskie prawa osobiste i majątkowe określają, że tylko twórca lub posiadacz praw może tymi prawami rozporządzać i decydować, czy i na jakich warunkach udostępnić utwór. Biorąc jednak pod uwagę interesy użytkowników – obywateli i instytucji – wynikające z pozytywnych aspektów korzystania z szeroko rozumianej twórczości, ustawodawca przewidział pewne wyjątki od tej bezwzględnej zasady. W ramach użytku osobistego wolno nam zapisać utwór na smartfonie, tablecie, dysku dekodera, skserować książkę, nagrać płytę na dysk CD, a nawet przekazać to później przyjaciołom. I jeśli nie wiązało się to z osiąganiem korzyści finansowych, nie musieliśmy nikogo pytać o wyrażenie zgody. Wiązało się to jednak ze stratami dla twórców, dlatego prawo przewiduje dla nich odrębne wynagrodzenie, czyli właśnie tzw. opłatę reprograficzną, którą uiszczają producenci i dystrybutorzy, co – jak pokazują doświadczenia innych krajów – nie ma wpływu na ewentualny wzrost cen urządzeń i nośników umożliwiających zwielokrotnianie utworów.

W związku z tą aktualizacją rozporządzenia mieliśmy (i, niestety, nadal mamy) do czynienia z intensywną kampanią (propagandową i polityczną) przeciwników zmian, którzy rozpowszechniają oczywiste nieprawdy o znowelizowanym systemie opłat. Są to głosy wspierane przede wszystkim przez producentów urządzeń służących do utrwalania i zwielokrotniania utworów oraz osób i podmiotów działających w ich imieniu.

Odnosząc się do najczęściej powtarzanych kłamstw na ten temat należy przede wszystkim stwierdzić, że nie mamy tu do czynienia z żadną „nową opłatą” a tym bardziej podatkiem. Opłaty reprograficzne obowiązują w Polsce i w innych krajach od dawna. Nie ma też mowy o niekonstytucyjności tej zmiany. Opłatę reprograficzną wprowadzono ustawowo, a rozporządzenia Ministra Kultury tylko aktualizują listę objętych opłata urządzeń, co jest właśnie wykonaniem delegacji zawartej w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych – takich nowelizacji dokonywano już kilkakrotnie, ostatnio w latach 2008 i 2011 (dawno, niestety).

Również wmawianie Polakom, że wprowadzenie opłat doprowadzi do wzrostu cen elektroniki, jest świadomą manipulacją ze strony firm pragnących uniknąć nawet tak minimalnych należności, które od lat uiszczają w innych krajach. Tymczasem ceny smartfonów i tabletów w Polsce są równe lub wyższe niż w państwach znacznie od nas zamożniejszych, w których system opłat na rzecz twórców od dawna obejmuje powszechnie używane do kopiowania urządzenia. Opłaty od urządzeń wynoszą zaledwie 1 – 1,5 proc. ceny netto i to producent powinien je ponosić z racji uzyskiwanych dzięki twórcom i autorom zysków, a nie użytkownicy.

Nowelizacja archaicznej listy urządzeń służących do kopiowania, będąca realnym wsparciem polskiej kultury, jest niewątpliwą zasługą kierownictwa MKiDN i zespołu Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu MKiDN.