Europejscy wydawcy i Microsoft wzywają do wprowadzenia w Europie mechanizmu arbitrażowego na wzór australijski

Europejscy wydawcy prasy skupieni w organizacjach EMMA, ENPA, EPC, NME oraz Microsoft wezwali dziś do wprowadzenia w Europie mechanizmu arbitrażowego na wzór australijski tak, by firmy technologiczne godziwie wynagradzały wydawców prasy za korzystanie z ich treści.

Wydawcy uzgodnili w poniedziałek 22 lutego wspólny komunikat. Piszą w nim, że będą współpracować nad wypracowaniem rozwiązania, które zagwarantuje, że europejscy wydawcy otrzymają wynagrodzenie za korzystanie z treści przez cyfrowe platformy, które mają dominującą pozycję rynkową. Odbędzie się to zgodnie z celami nowego prawa pokrewnego zawartego w dyrektywie w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym UE (wchodzi ona w życie w czerwcu 2021), a także w oparciu o nowe australijskie przepisy, które wymagają od firm technologicznych, objętych tym prawem, dzielenia się przychodami.

Jak czytamy w komunikacie rozwiązanie to powinno nakładać obowiązek uiszczania opłat za korzystanie przez te podmioty z treści wydawców prasowych oraz powinno zawierać takie przepisy dotyczące arbitrażu, by zapewnić stronom możliwość negocjowania uczciwych umów. Przepisy powinny uwzględniać model ustanowiony w prawie australijskim, który umożliwia arbitrażowi ustalenie sprawiedliwej ceny w oparciu o ocenę korzyści, jakie każda ze stron czerpie z umieszczenia treści informacyjnych na platformach cyfrowych, czy kosztów wytworzenia treści.

EMMA, ENPA, EPC, NME i Microsoft wspólnie wzywają do wdrożenia w prawie europejskim lub krajowym mechanizmu arbitrażowego, który zobowiązywałby takie firmy do płacenia za treści prasowe z pełnym poszanowaniem prawa wydawcy określonego w dyrektywie 2019/790.

– Z zadowoleniem przyjmujemy uznanie przez Microsoft wartości, jaką nasze treści wnoszą do podstawowej działalności wyszukiwarek i sieci społecznościowych – powiedział Christian Van Thillo, przewodniczący European Publishers Council. – To właśnie na nich Google i Facebook generują większość swoich przychodów. Kluczowe jest, by nasi regulatorzy nie dali się zwieść przekonaniu, że umowy poboczne są tym samym, ponieważ wcale tak nie jest. Poza tym podważają one prawa pokrewne, które zostały nam przyznane. Wszyscy wydawcy powinni zawrzeć umowę – nikt nie powinien zostać pominięty.

Pełna wersja komunikatu w języku angielskim.